flink napisał:
Widze to w zyciu codziennym w sasiedztwie, koles sciaga z Polski na okraglo nowych ludzi bo mu robia za darmoche prawie, a Ci ktorzy mieszkaja na stale sa na bezrobociu bo oni chcieliby za duzo na godzine. Porazka
Moze im sie oplaca siedziec na bezrobociu? Dostania troche dagpenger i troche dorobi na lewo. No i jak czlowiek jeszce mlody to o emeryturze nie mysli.
Rok temu rozmwialam zjednym gosciem co pracuje w Norwegii przy budowie domkow mieszkalnych.
Rozmowa zeszla na to, ze w sumie to ja szukam jakiejs firmy do wymiany desek na domu, wiec moze ta w ktorej pracuje jest godna polecenia.
No i tu zaczelo byc ciekawie. Gosciu zaoferowal sie, ze wymieni mi te deski na czarno za cene 250 NOK za godzine, choc na budowie dostaje 185NOK brutto na godzine, czyli cos okolo 140 netto.
To tylko taka dygresja do tego co napisales o cenieniu sie i kopaniu w stolek na ktorym sie samemu siedzi.
Widze to w zyciu codziennym w sasiedztwie, koles sciaga z Polski na okraglo nowych ludzi bo mu robia za darmoche prawie, a Ci ktorzy mieszkaja na stale sa na bezrobociu bo oni chcieliby za duzo na godzine. Porazka
Moze im sie oplaca siedziec na bezrobociu? Dostania troche dagpenger i troche dorobi na lewo. No i jak czlowiek jeszce mlody to o emeryturze nie mysli.
Rok temu rozmwialam zjednym gosciem co pracuje w Norwegii przy budowie domkow mieszkalnych.
Rozmowa zeszla na to, ze w sumie to ja szukam jakiejs firmy do wymiany desek na domu, wiec moze ta w ktorej pracuje jest godna polecenia.
No i tu zaczelo byc ciekawie. Gosciu zaoferowal sie, ze wymieni mi te deski na czarno za cene 250 NOK za godzine, choc na budowie dostaje 185NOK brutto na godzine, czyli cos okolo 140 netto.
To tylko taka dygresja do tego co napisales o cenieniu sie i kopaniu w stolek na ktorym sie samemu siedzi.